środa, 11 września 2013

Bestiariusz #1 - Gryf

Wszyscy prawdziwi fani fantasy rozpoznają tę skrzydlatą bestię na zdjęciu, z zaostrzonym jak brzytwa dziobem, posturą lwa i szponami orła.

Tak naprawdę wiemy tyle o nim, nic więcej - w wielu opowiadaniach fantasy właśnie one występują, są piękne i groźne, ale czy wiemy skąd wizerunek owego stwora pojawił się w dzisiejszych wyobrażeniach?

Gryf to tak naprawdę jedno z wcieleń bogini Tiamat - w która wierzyli jeszcze mieszkańcy tamtejszych ziem.
Wierzyli również, że pióra miały boską moc leczenia ślepoty, a pazury były na tyle wielkie, ze można było z nich tworzyć puchary, mało tego posiadały pewną właściwość - czerniały po zetknięciu z jakąś trucizną.

Więc, jeśli chcecie uniknąć otrucia - pijcie wodę tylko z pucharów z pazura gryfa ;) 

Najstarsze "wystąpienia" gryfów, można znaleźć w przedstawieniach z starożytnej Mezopotamii, ale to nie koniec, bo w równoczesnym czasie, czyli około 3000 p.n.e opisy tego stworzenia pojawiły się w Egipcie.
Nasza bestia do europy doleciała dopiero w 1600 p.n.e przez Kretę i Cypr. W jaki to sposób? 
Do końca nie wiadomo, może słabo się ukrywał i go ktoś wypatrzył ; )


Obecny wygląd i postrzeganie jego, umocniło się w średniowieczu kiedy został elementem używanym w herbach. Tak, gryf był powszechnie używaną ikoną, a teraz drogie dzieci wpisujemy w google coś o św.Marku - i co jaki ma herb - gryfa, tylko występuje w małym tunningu - łapy nie są orle, lecz ptasie i nie są tak "groźne"?
Taka mała ciekawostka.
Idziemy dalej.
Mitologia Grecka również o nich wspomina - chodziły pogłoski, że można je spotkać np. na Madagaskarze w Scytii - kraju jednookich Arymaspów, i chyba własnie pierwsza osobą jaką opisał gryfa był grek - Arysteausz, który był wędrowcem. Wyruszył więc raz, z ziemii ojczystej przez Scytię, do srodkowej Azjii, gdzie podobno spotkał owy lud jednookich, którym marzyło się zdobyć skarb gryfów. Po powrocie oczywiście, bajarz, wszystkim opowiadał o rzekomym skarbie, lecz później słuch o nim zaginą a niektórzy twierdzą, że sam chciał zdobyć skarb potworów.


Podobno te stworzenia, miały być z natury dzikie i niebezpieczne nawet dla ludzi. Swoje gniazda budowały wysoko w niedostępnych górach, jednak można było je udomowić, ale zaraz po wykluciu z jaj. Polowały one na konie, woły i inne większe zwierzęta, mówią o tym zapiski z Turcji.

...ale Gryf jest ośmiokrotnie większy od lwa i silniejszy od stu orłów. Gryfy bez wątpienia mogą porwać i zanieść do gniazda konia z jeźdźcem lub dwa woły sprzężone do orki, mają bowiem u nóg szpony wielkości kopyt byka, z których robią sobie czary do picia, a ze swych żeber łuki do strzelania...

Bardzo często motywy gryfów są związane z wszelkimi bogactwami i skarbami, bowiem miały one ponoć siłę, wydziobywania złota ze skał w górach. Oczywiście, znaleźli się ludzie, którzy chcieli zagarnąć sobie ich skarby, lecz kończyli marnie...
Tak więc, na waszym miejscu, jakbym widział gdzieś gryfa, uciekłbym gdzie pieprz rośnie!
- i nie w stronę gór ;) 

0 komentarze: