sobota, 21 września 2013

Witajcie - dzisiaj rozpoczniemy serię opowiadań z uniwersum wiedźmina, pisane jest to przez twórcę moda do Wiedźmina 2 - Bestie Przeszłości, a zwą go - PlaYerEm :) 


Zapraszam, prolog - bardzo ciekawy - przeczytajcie uważnie :) a jeszcze dla klimatycznego urozmaicenia, muzyka, prosto z tawerny!







Drzwi karczmy nagle się otworzyły z niezłym impetem.
Wchodzący strażnik miejski kiwnął głową w stronę karczmarza i wrzasnął
-Piwa zacny karczmarzu piwa!
-A coś taki uradowany Witku? – równie radośnie spytał karczmarz
-A bo żem miał nie lada przygodę na warcie i wyszedłem bez urazu!
-Siadaj no , zaraz opowiesz co się takiego zdarzyło , tylko żebyś nie zapomniał miecza tak jak 3 dni temu gdy byłeś opić ….. coś Ty wtedy opijał?
-Haha – zaśmiał się pewnie strażnik – O kurwa , nie pamiętam – powiedział już o wiele cichszym i niepewnym głosem.
-To Ci przypomnę bo Cię bardzo lubię mój Ty Witku – odpowiedział karczmarz – Najpierw zamówiłeś pieczonego świniaka oraz beczułkę piwa, później zaczepiłeś jakąś młodą panienkę która była tutaj przejazdem i opowiadałeś jej o tym jak to niby przepłynąłeś tutejszą rzekę z beczką pełną zboża na plecach i już prawie panienka w to uwierzyła lecz wtedy jakiś wieśniak wrzasnął na cały głos „Przecież on nie potrafi pływać od dziecka” no i owa panienka wyszła nie spoglądając ani trochę na Ciebie.Po tym fakcie piłeś do upadłego aż ja w końcu musiałem wyjść na zaplecze po kolejną beczkę piwa gdyż goście tego wieczoru byli wyjątkowo zachłanni.Gdy wróciłem Ciebie już nie było.
-Mogło być gorzej hahaha – powiedział Witek.
-Koniec o tym, mów coś znów miał za przygodę.
-A więc było to tak – powiedział do karczmarza – Stoję na warcie przy północnym wejściu do wioski no wiesz tam obok rzeki kiedy nagle dostrzegam topiące się dziecko.
-No i co dalej?
-Daj mi mówić – odburknął Witek. – od razu zerwałem się na nogi pobiegłem w stronę rzeki a jako że daleko nie miałem bo jakieś 20 metrów to w moment dobiegłem.Jestem już kilka metrów przed brzegiem rzeki i nagle dziecko wznosi się w górę na jakieś 2 metry nad taflą rzeki!
-Witek , od razu mów ile żeś wypił na warcie? – spytał karczmarz – Przecież wszyscy wiemy ze lubisz wypić na służbie.
-Nie piłem ani kropli tego dnia.
-Mów dalej – odpowiedział z niedowierzaniem karczmarz
-Mnie oczywiście z wrażenia ścieło na kolana i wtedy usłyszałem głos pochodzący z tego czegoś nad wodą mówiący „Krew niewinnych popłynie wodą,dziewica się zostanie rozerwana przez kruki a z nieba spadnie dziwo” i zniknęło po prostu się rozpłynęło w powietrzu.Ja tam siedziałem ogłupiały jeszcze kilka minut ale wkońcu się pozbierałem i wróciłem na warte ale nic już się nie działo od tego czasu.
-I gdzie tutaj powód do picia? – spytał karczmarz
-Jak to gdzie? – z zdziwieniem spytał Witek – przecież ja tam mogłem zginąć a żyję!
-Za dużo pijesz Witku za dużo powiadam – po cichu powiedział karczmarz – miałeś zwidy i tyle.
Nagle drzwi karczmy otworzyły się z hukiem i wpadła zapłakana żona sołtysa i zaczeła wrzeszczeć:
-Ludzie,ludzie moją córka leży na brzegu martwa w krwi! Ludzie!
Witek oraz cicho pijący piwo do tej pory wieśniak wybiegli pierwsi przez drzwi karczmy.


Osobista uwaga : motyw przepowiedni bardzo mi się spodobał, wizja - która ukazuje się przypadkowemu strażnikowi - może być ciekawym motywem, może ten strażnik wcale nie jest taki zwykły, jednak autorowi udało się wproawdzić mnie w klimat tajemniczości, czekam z niecierpliwością na następne częsci!



4 komentarze:

Fiodor pisze...

...
-Jak szybko opróżniłeś piwo!!! Masz wprawę, bo za dużo pijesz- powiedział łowca z drwiącym uśmiechem;
- Daj spokój-odrzekł- gdybyś, cały miesiąc ani kropli nie wypił, też byś miał takie tempo...;
Po czym spokojnie sięgnął po następną butelkę, tak jakby sprawa utopionej i zakrwawionej dziewczynki w ogóle nie miała miejsca...

PIaYeR pisze...

Hahah coś mi to przypomina :)

Gambel pisze...

Bardzo klimatyczne! Najlepsze opowiadanie na stronce ;)

MuzyQ pisze...

Uważam, że Fiodor powinien wystartować ze swoimi opowiadaniami :)