czwartek, 19 września 2013

Wspomnienie Postaci : Ellnir #1

Czy ktoś kiedyś wspominał swoje postacie którymi grał? Myślę, że tak.
I na mnie przyszedł ten moment, kiedy to zamiast grania, mogę powspominać jedynie kilak przygód, gdzie to pod zamkiem toczyliśmy wielkie boje, walczyliśmy z ożywieńcami i królikami bossami.
Piękny czasy, DnD.
Od czasu do czasu, trochę powspominam, powrzucam jakieś materiały dotyczące postaci, które miałem stworzone, ich historię, boleści, wady i zalety, może komuś się przyda i posłuży jako paliwo dla wyobraźni
Enjoy! ;)

Ellnir, imię to dano mu po ojcu, który wiódł skryte życie, zapewne przez jakieś powiązania z gildiami zabójców o które zostawał oskarżany, lecz jawnych dowodów nikt nie znalazł. Na konszachty z zabójcami również wskazuje jego tajemnicze zaginięcie. Zaginą 2 lata temu, wychodząc z domu wieczorem, i nie wracając.

Młody elf był bardzo poruszony zaginięciem ojca, jeszcze wtedy jako mały chłopiec nie do końca rozumiał o co w tym wszystkim chodzi, na prośbę ojca, wstąpił do szkoły bardów.

----------------------------


Ellnir uczył się w najlepszej szkole bardów na północy kraju, dało mu to oczywiście wielką wiedzę, posiadł wspaniałe umiejętności władania językiem(o czym najlepiej wiedziały panny z akademii i jego przyjaciółki), jak i zwinne palce do grania na lutni.
Po ukończeniu akademii bardów, chłopak wpadł w złe towarzystwo. Wraz z niektórymi znajomymi elfami zaczą napadać na karawany, przydrożne karczmy i na kupców na traktach. Posiadł kolejne zdolności we władania szpadą i łukiem. Na jednym takim akcie rabunkowym jakiś żołnierz nieudolnie trafił włócznią w prawą skroń, było to tylko zadrapanie, elf się z rany łatwo wykaraskał, lecz została po tym paskudna blizna przy prawym oku.
Elf w końcu został pojmany, miał zostać powieszony. Gdy od śmierci dzieliły go sekundy, na ratunek przybył mu szwadron zdradzieckich komunistów pod sztandarem największego wroga imperium elfów Tymronów, Olmen!!! W trakcie wykonywania wyroków, w stolicy wybuchło powstanie, dzięki któremu przypadkowy wieśniak pomógł ostatniemu straceńcowi.Wkrótce wybuchła wojna w całym Tymronie.


Ellnir był bardzo użyteczny ze swoimi umiejętnościami i sławą jaką zdobył podczas życia bandyckiego, zdradził swoje królestwo i wykonywał powierzone mu zadania przez ludzi z Olmenu. Tym razem, wykonywał misje, jako szpieg czy cichy zabójca, rozwiną się też jako krasomówca, nakłaniając kolejne wioski do buntu przeciwko prawowitemu władcy wyspy.



Po pewnym czasie, Ellnirowi znudził się nowy dwór Tymronów i uciekł z zamku, zdradzając ludzi. Rozpoczą życie najemnego zabójcy, wtedy już był niemal legendą w Tymronie. Za swoje cele brał sowite ilości złotych monet, cóż był bardzo skuteczny.



Dla każdej swojej ofiary układał balladę, którą śpiewał niczego nie spodziewającej się ofierze. Dopiero potem znikał w tłumie, po cichu przystępując do misternego planu zabójstwa.
Na nieszczęście ellnira, ten kiedyś zakochał się w pięknej elfce we wiosce jeszcze należącej do Tymronów, ona odwzajemniała jego uczucia. Dzięki niej, odnalazł w sobie pierwiastek dobra i zakończył życie zabójcy, bandyty i zdrajcy. Chciał zapomnieć o świecie i na zawsze zostać przy niej, w tej malutkiej wiosce. Niestety nic się nie udało.Do wioski pewnej nocy wpadli żołnierze Osegornu, Ellnir chodź bronił swojej ukochanej Dally, pod naporem żołnierzy, upadł. Niektórzy rozpoznali w nim zbiegłego agenta, tylko dlatego darowali mu życie, porywając go na dwór.Wszystkie elfy z wiosek w tym dalla, trafiły na statek do osegornu, co się z nimi dalej stało? Wiedzą tylko oni sami.









Ellnir nie dał się tak łatwo, wycieńczony i ledwo żywy uciekł z karawany więziennej. Żył w lasach dwa miesiące, po tym jak sytuacja się uspokoiła a wszyscy uznali za zmarłego, ten zakradł się na jeden ze statków które płynęły wraz z elfami niewolnikami do miast ludzi.Kiedy dobili do brzegu.. zaczęła się ta prawdziwa historia!

2 komentarze:

Fiodor pisze...

Przodkowie Fiodora opowiadali o pewnym elfie całej krwi, który pojawiał się tu i tam. Widziano go głównie na południu Osegornu i zwykle tam, gdzie gromadziły się małe dzieci. O Ellnirze można wiele pisać: zabójca, bard, elf który nosił przy sobie zawsze cukierki. W kręgach tropicieli i innych mieszkańców lasu chodziły słuchy, ze cukierków używa do tropienia...czego/ kogo? "To już tajemnica lasu" jak sam Ellnir często powtarzał.

MuzyQ pisze...

Cudny wpis Fiodorze :D
DOceniam :D
- a sam cytat, wypowiedziany w odpowiednim momencie :)