środa, 19 listopada 2014

[Ploty MG] Zabawy czasem na sesji.

Już od dłuższego czasu na swoich sesjach bawię się pojęciem czasu. Uwielbiam to. Można go cofać, przyspieszać, zwalniać, zatrzymać albo ... odbić w lustrze - tak jakby. Podam kilka przykładów prosto z sesji w jaki sposób można pobawić się czasem i sprawić, że gracze nie będą wiedzieć w jakim pokoju siedzą i kim są.




STREFA ZAŁAMANIA CZASOWEGO

Tak nazwałem sobie pewne zjawisko w jakie wpieprzyłem moich graczy podczas sesji Neuroshimy. Grupa została wynajęta przez dowódców frontu do zlokalizowania i zdobycia materiałów medycznych w podziemnych bazach z jednego już opuszczonego miasta. Oczywiście polecieli jak na skrzydłach w wyznaczone miejsce gdzie w końcu coś zaczęło się pieprzyć, kiedy spotkali grupę uderzeniową, która została przydzielona do akcji tydzień temu ponieważ nie nawiązano kontaktu z pierwszym oddziałem(czyli naszymi bohaterami) przez długi czas na twarzach graczy pojawił się wyraz "wtf"... mina graczy byłą bezcenna.
Później. Zdobyli materiały i chcieli się wydostać z tego przeklętego miasta. Wydawało się, że będzie dobrze do póki nie spotkali kolejnej grupy która miała za zadanie zlikwidować wszystkie ekipy jakie zostały wysłane do miasta a polują oni już tutaj ... niepełny miesiąc.
Kolejne wtf. Po powrocie z miasta i przybyciu na posterunek frontu okazało się... że został on zniszczony ponad rok temu a ci co przeżyli już dawno się przenieśli w inny rejon.

Niby nic, takie kilka zdań - myśleli, że byli w mieście dwa dni a w rzeczywistości minęło więcej czasu a ile dokładnie i co się działo kiedy oni buszowali w ruinach? To temat kolejnej sesji. 


PRZERWY W PRACY


Nigdy z tego sposobu wcześniej nie korzystałem. Zazwyczaj było tak, że kampania to był ciąg ze sobą powiązanych zdarzeń które działy się na przestrzeni maksymalnie tygodnia. Od następnej sesji zrobię przerwę bohaterom w boju i przygodach. Niech zajmą się rodzinami, interesami ale też i treningiem niech rozwiną swoją umiejętności może nawet się rozdzielą i wyruszą w różne części świata by stanąć ramię w ramię z nowym zagrożeniem już na następnej sesji... 

ZWOLNIENIE TEMPA OPISU

Gdzieś już o tym było napisane i pamiętam, że chyba czytałem o czymś takim w jakiejś książce z serii Graj z ... ale myślę, że to odpowiedni moment aby sobie przypomnieć o tym. Czyli po prostu powolnym opisie akcji, wszak nie zawsze musimy szybko nadawać przy mocnej muzyce prawda? Można włączyć muzykę symfoniczną, spokojną z jakimś epickim motywem jak to 

KLIKNIJ ABY DOZNAĆ PORAŻENIA MUZYCZNEGO

i opisać jak kule wirujące w powietrzu sypiące się z dział przebijają powoli drewniane deski, belkę, kamienny mur, docierają do kasku żołnierza z frontu, który zostaje zdewastowany. Żołnierz przez chwile poczuł drganie ale była to tylko chwilka, tylko ułamek sekundy nie zdążył nawet pomyśleć o rodzinie i o synku, który na niego czeka gdzieś na pustyni. Kula przebija czaszkę i przechodzi na wylot odbijając głowę ku tyłowi... Później w pień zostaje wyrżnięta reszta oddziału ludzie padają jak muchy. 
Wszystko w slow motion.
Początek tego utworu nadaje się znakomicie do podobnych sytuacji.
I tak dalej i tak dalej...
Takie coś jeśli nastąpi nagle w trakcie sesji przy świecach już po kilku godzinach grania może zrobić wrażenie na graczach. 
Podobnym akcentem skończyłem kiedyś sesję z użyciem tego utworu po czym zgasiłem świecie. Przez bitą minutę każdy siedział w ciemności i nie wiem w sumie o czym myśleli ale chyba się uśmiechali jak ja pod nosem. Cieszyli się jak idioci, że zostali dosłownie zarżnięci podczas oblegania maszyn molocha na jakimś słabo chronionym zadupiu.

URYWANIE FILMU i AKCELERATOR TEMPA

Zapewne większość z was pomyśli, że chodzi tu o pochlej party w karczmie czy w barze a na drugi dzień bohaterowie muszą dojść do tego co nabroili będąc po pijaku. To nie Wiedźmin na zabawie u Vernona usiadający dziwki ani kac w vegas ale oczywiście podobny motyw również możecie wykorzystać na swoich sesjach... swoją drogą może być całkiem zabawny lecz nie należy zbytnio przesadzać bo gracze mogą się wkurzyć.

W tym akapicie będziemy mówić o wartkiej akcji podczas której gracze nie do końca panują nad polem bitwy. Oczywiście chcieli by panować najlepiej nad wszystkim ale możemy im pokazać jak bardzo się mylą, można nawet posunąć się trochę dalej choć będzie to bardzo ryzykowne...

KLIKNIJ PO RAZ KOLEJNY/ na własną odpowiedzialność to dubstep 

Włączcie od 2:55

Urywek bitwy. Skała. Za nią bohater. Ktoś go zaskoczył. Leży na nim ze sztyletem przy samym gardle, obronił się. Leży w okopie. Do okopu ktoś wrzucił granat. Nie ma żadnego wybuchu tylko bohater leży z rozciętym prawym ramieniem przywalonym błotem obok niego jakiś człowiek z oddziału a w uszach tylko jeden pisk... i tak dalej.

Nie opisujemy jak bohatera ktoś zaskakuje i w jaki sposób wykonuje ruchy i jak długo muszą się szamotać by ten został położony na glebę. Nie wykonamy tury najpierw przeciwnika... potem gracza, potem przeciwnika... To gracz ma jeden rzut i albo obleje i otrzyma ranę a jeśli obleje po raz drugi to rusza w zaświaty... Nie opisujemy biegu wśród latających kul w jego stronę tylko facet przymyka oczy i już jest w okopie do którego wpada granat no i albo obleje i leci do góry albo spierdala jak tylko się da.
Rozumiemy się?

PĘTLA CZASOWA

O tym również już gdzieś czytałem. Zamysł był prosty. Wsadzić graczy w tak zwany "dzień świstaka" i na około mieliby przeżywać tę samą historię aż rozwiążą ją do końca.

COFNIĘCIE CZASU Z KONSEKWENCJAMI

Kiedyś wpadłem na genialny pomysł na małą kampanię. Zagrałbym jedną normalną sesję a na jej końcu wszystkich przeniósł w czasie o kilka dni wstecz. Wszystkie podjęte przez nich decyzje podczas sesji w załamaniu czasowym miałyby niebagatelny skutek na wynik pierwszej sesji... Trochę pogmatfane wiem, lubię komplikować sobie życie i już chyba o tym kiedyś wspominałem.

A można z tym zrobić coś bardziej subtelnego i niecodziennego... Wcielić graczy dodatkowo w zupełne inne postacie. Czyli, cofamy ich w czasie i dajemy inne ciała i inne role. Zadanie MG polegało na jednym, wszystkie ich dokonania jako BN przerobić tak by naprawdę sporo pozmieniać w świecie rzeczywistym...

[Fantasy]Dajmy na to gracze na pierwszej sesji spotykają barona Hauna, spokojnego faceta, który chce im pomóc w polowaniu na Białego Niedźwiedzia w śnieżnych lasach. Wspólnie go zabijają po czym idą do karczmy się napić i sprzedać trofeum.

Cofamy czas i dajemy im inne role.

Jeden z nich niech zagra barona, którego przed spotkaniem z bohaterami napadną z zaskoczenia bandyci i go zabiją, albo przywrą do muru i będą go szantażować, że ma po kryjomu zabić BG inaczej dajmy na to zabiją jego żonę. Co oczywiście albo nasi gracze w ogóle nie zabiją Białego Niedźwiedzia albo na dodatek im stanie się krzywda.

Inny gracz niech kieruje chłopem z pobliskiej wioski, który posiada informacje o przekrętach karczmarza. Może pójdzie wydać go straży? Przez co w przyszłości czyli teraźniejszości gracze nie będą mieli się gdzie napić co więcej jak się okaże, że wcześniej widziano ich z karczmarzem i szemranym towarzystwem to nasi bohaterowie staną się poszukiwani.

Może trochę trywialny opis ale chodzi o jak prosty przekaz.

DZIAŁANIE RÓWNOLEGŁE

Oglądaliście Harrego Pottera cześć trzecia? Tak ten odcinek z Więźniem Azkabanu. Pod koniec opowieści jak się okazuje Hermiona była w stanie ogarnąć wszystkie zajęcia ponieważ posiadała niezwykły item. Jakiś zegar. W każdym razie mogła dzieki niemu cofnąć się w czasie i być w dwóch różnych miejscach jednocześnie. Fajna sprawa? Niby tak ale była tam jedna zasada, której nie można było złamać bowiem za żadne skarby świata nie mogliśmy pogadać ze samym sobą ani widzieć siebie.
Wiemy, że Harry złamał to przykazanie i dzięki temu sam siebie uratował ale to teraz nie ważne ( a może jednak? ).

CO BY BYŁO GDYBYŚMY... ZATRZYMALI CZAS?

To pytanie sobie zadaje przez ostatnie kilka dni. Gracze wchodzą do pomieszczenia a tam wszystko zamurowało... No czas się zatrzymał. Nikt się nie rusza z nikim nie można rozmawiać.
No i co teraz? Jeśli macie jakieś rozwiniecie tego tematu piszcie w komentarzach jak można wykorzystać motyw zatrzymania czasu na waszych sesjach?










1 komentarze:

Geralt_Bialy_WIlk pisze...

Mnie MG w sesji Pathfindera zrobił psikusa. W krainie stała sobie wielka wieża/obserwatorium. Pewnego dnia, całość zniknęła razem z miastem pod czarną kopułą. Z różnych stron ciągneli tam awanturnicy, handlarze etc. Fabuła skierowała tam też naszą drużynę. Czarodziej grany przeze mnie zresztą przybył do krainy specjalnie żeby zbadać to zjawisko. Po kilku nieciekawych eksperymentach postanowiłem, jako szpec od teleportacji, wteleportować się do środka. Mnie wessało, a reszta drużyny zajęła sie sprawą kopuły. Gdy udało im się pozbyć kopuły, co zajęło im kilka dni, w środku minęło kilka minut. Prosta różnica w czasie, coś jak dylatacja spowodowana czarną dziurą :) oczywiście dla mieszkańców spod kopuły to był szok, odcięci byli tygodnie wg własnego czasu i wiele lat wg czasu na zewnątrz.