środa, 10 grudnia 2014

Wypowiedź Geralta_Białego_Wilka zmusiła mnie do kolejnej refleksji i pewnych wyrzutów sumienia. Jakże pisałem o kampanii złych graczy i nie przedstawiłem przykładu z życia, kiedy to miałem przyjemność prowadzić jedyną taką w życiu kampanię. Sesje nie dotyczyły co prawda DnD lecz wymyślonego przeze mnie i graczy eksperymentalnego świata full fantasy(na Savage Worlds).





Przykład z życia wzięty. 

No dobra zacznę od początku. Kampania złych graczy nie była wymyślona z głowy, od tak. Najpierw graliśmy zwyczajnymi postaciami, jak wyżej wspomniałem w naszym świecie(nie był on nigdzie spisany, to był eksperyment o którym opowiem kiedy indziej). Moi gracze walczyli ze złym nekromantą i już na drugiej sesji dobrnęli do jego wieży, gdzie na samym szczycie umarli podczas walki z bossem. Powiedzieliśmy sobie pal licho eksperyment, grajmy w coś innego...
Mówię sobie chyba nie...
Umarli... na wieży nekromanty.... złego!?
Tylko zadeklarowałem, że na kolejną sesję przygotuję coś ekstra(miała się odbyć za tydzień, ale odbyliśmy ją po ponad miesięcznej przerwie, takie życie).
Wpadłem po pomysł, żeby wskrzesić ich. Wykonawcą oczywiście był ich dawny wróg, lecz zamienił się w  dowódce.
Od tej pory, służyli mu i wykonywali jego polecenia i misje.
Pierwsze zadanie miało polegać na zdobyciu Kosy Śmierci, naprawdę potężnego artefaktu. I rozdział dotyczył wyprawy w góry do strzeżonego przez Zakon Świętych Rycerzy mauzoleum. II rozdział mówił o walce bohaterów z oddziałami zakonu. Potem walka przeniosła się do wewnątrz gdzie rycerze mieli pozakładane mnóstwo pułapek i postawione świętych strażników(mechaniczne golemy, anioły, fenixy itp). W kolejnym rozdziale bohaterowie spotykają inną grupę naprawdę złych BN, ci też chcieli kosę dla siebie. Nie ma nic ciekawszego jak walka zła ze złem. Wszak spory w tych szeregach też istnieją prawda?... Niestety nie przeżyli już tego i kampania złych się skończyła w ciągu 3 sesji.

Zagłada świata jako tło przygód.
Analogicznie
Walka ze złem jako tło przygód.
Uwaga będzie trochę paplania.

By mówić rzeczywiście o realizacji celu zła jakim może być zniszczenie świata. Możemy pomyśleć o celu dobrych bohaterów czyli walce ze złem i zniszczenie wszystkiego co ble i fuj i danie całemu światu pokoju.

Zło jest wszędzie - jest mocą, pewnym schematem, ideologią.
Dobro również jest mocą, pewnym schematem i ideologią.

Niszczenie świata może być tak samo bezsensowne jak zniszczenie zła. Obie te rzeczy tak na prawdę są niemożliwe. Więc o co chodzi?
O tło i temat przewodni. Grając cały czas normalne kampanie, pewna walka o dobro stała się oczywistością na którą nie zwracamy już uwagi. Po co gracze mają walczyć ze złem, skoro je pokonają i będą się nudzić? Nie będzie bandytów, nieumarłych. Będziemy na sesjach chodzić tam i z powrotem, grabiąc liście i nic innego się nie będzie działo. Wszystko straci sens, bo już wszystko będzie piękne i nudne.
Jeśli zniszczymy świat to nie będzie nawet gdzie grabić liści.
Proste?

Skupmy się więc na przewodnich tematach...

Kiedy walczymy ze złem, staramy się zebrać potężne artefakty, powstrzymywać złe plany złych ludzi, ratujemy ich i szukamy winowajców, bandytów, i innych złych ludzi.

Kiedy walczymy po stronie zła, analogicznie walczymy ze siłami dobra. Zbieramy pradawne złe artefakty, powstrzymujemy plany dobrych ludzi, szukamy wszystkich przedstawicieli prawa. Tym samym siejemy chaos. Czyli zło, które nie musi być kurewsko złe z samej idei, ponieważ działa w imię zniszczenia świata czyli ma nadany cel. By zniszczyć świat trzeba się napracować... nakąbinować. 
I tak jak nasi prawi bohaterowie nigdy do końca nie pokonają wszystkiego co złe na świecie, to nasi źli bohaterowie nie zniszczą świata.
Tak ja to widzę. Oczywiście, wszystko można jeszcze przedyskutować jeszcze raz. Można debatować bo to temat rzeka i mógłbym tak naprawdę prowadzić bloga tylko o walce dobra ze złem i o różnicach między nimi.

Wysłannicy Prawa i Porządku
To co pisał Geralt_Biały__Wilk było świetnym pomysłem. Wszyscy zgrani przedstawiciele prawa, nawet pół świata niech depczą po piętach złym bohaterom. Można tutaj również wymyśleć kilka rzeczy.

1. Tajna Inkwizycja szuka bohaterów, gdyż została powołana już przed wiekami by odganiać wyższych umarłych do zaświatów.

2. Bohaterowie dopuścili się strasznych przestępstw przez co są szukani listem gończym w całym regionie.


3. Gracze wplątali się w polityczne rozrachunki. By je rozwiązać wezwali potężne złe moce lecz wszystko wyszło na jaw. Stracili wszystko - rodziny, przyjaciół, pozycje społeczną. Szukają ich przeciwnicy polityczni, inkwizycja, połowa społeczeństwa i inni królowie. Och - przerypane.


Na koniec tylko przypomnę pewien motyw, bardzo ciekawy.
Czyli walka zła ze złem.
Kumacie? Tutaj jest drużyna naprawdę mrrrocznych bohaterów graczy, a z drugiej strony stoi drużyna im podobnych... o trochę innych celach, poglądach i w sumie wyznają nawet to samo bóstwo. Tylko ktoś ich robi w ciula, tamci działają z polecenia i przykazania samego bóstwa a nasi gracze z polecenia nekromanty, który wszak też wyznaje to samo bóstwo.
To znaczy, że albo oni kłamią, albo ktoś robi w ciula naszych graczy co?

W rzeczywistości nasz nekromanta realizuje oczywiście własne cele. Większość ludzi powiedziałaby, że DOBRE cele posługując się MRRROCZNYMI mocami. Nasz czarny mag to facet, który oddał swoją duszę złemu bogowi by zdobyć większą moc a później mu się przeciwstawić i uratować świat a zdobycie Kosy Śmierci to tylko początek... To dopiero pogmatfane, jak mówiłem uwielbiam sobie komplikować życie.



1 komentarze:

Geralt_ Bialy_Wilk pisze...

Cieszę się, że mój komentarz sprowokował Cię do dalszego rozwinięcia tematu ;) Zacząłem pisać coś pod tą notką, ale tekst okrutnie mi się rozrósł i troszkę zboczyłem z tematu, więc postanowiłem zamieścić to w formie notki na Lochach i Kostkach - http://lochyikostki.blogspot.com/2014/12/o-sprawie-zych-kampanii-oraz-ideologii.html