poniedziałek, 17 października 2016

Miałem tu przynudzać o książkach, ale postanowiłem być kontrowersyjny jak Magda G. i rzucić wam niedopieczonym kotletem w twarz. Być MG. Siedzieć na złotym fotelu, decydować o marnym życiu przyjaciół, którzy właśnie realizują swoje mokre sny o byciu czarodziejem wody lub ciężkozbrojnym rycerzem mordującym smoki by zrobić z nich jeszcze lepszy rynsztunek. I narrator. Niewdzięczny człowiek, który potrafi przekreślić cały misterny plan jednym zmianą konceptu, stworzyć ogień w wodzie swym słowem i sprawić, że orły olały Frodo spierdalającego z Mordoru. Ale jak zacząć? Oto, zbiór wskazówek od początkującego MG dla zaciekawionych i rokujących z opisem własnych spostrzeżeń. Szykujcie swoje kocyki bezpieczeństwa i uczeszcie włosy na klacie. Tu nie ma miejsca dla mięczaków.



Akt 1: Pierwszy naleśnik nigdy nie wychodzi



Dopracowanie i dodatki to przepis na sukces. Ale pamiętaj,
nigdy nie będzie doskonale. Nie zrażaj się jednak początkowymi problemami.

Przed wstąpieniem na tron należy zadać sobie zajebiście ważne pytanie. I nie ma o co się obrażać, bo lepiej umieć popatrzeć w lustro i powiedzieć to głośno niż potem jęczeć ze strachu, że boli i strasznie wygląda a także śmierdzi śledziem. Czy podołam wysiedzenie tego jaja?
Najważniejsza jest kreatywność. Szybkie ćwiczenie. Ustaw w telefonie alarm na jedną minutę i opracuj siedem różnych sytuacji, jakie mogłyby powstać gdybyś był w sklepie. Optymistyczne, pesymistyczne, realne i nie. Każda ma być jednak inna niż poprzednia. Łatwo? Trudno? Teraz piętnaście, tyle samo czasu. Możesz zmienić miejsce. I pamiętaj, im więcej tym łatwiej stwierdzisz o swojej kreatywności.
W pewnym sensie tak wygląda większość sesji. Szybkie reagowanie na zmiany sytuacji, posiadanie jakiegoś asa w rękawie, który potrafi obrócić sytuację, by zainteresować graczy i zachęcić ich do mocniejszego wcielenia się w postać i główkowania, jak przekroczyć granice twoich słów.
Warto sprawdzić również swoje zdolności mówienia, czyli rozmawiać z mamą, tatą, siostrą, bratem, kolegą, koleżanką, psem czy dyktafonem. Nie ma co się wstydzić, możemy mówić przecież nieco za cicho, niewyraźnie na co pewnie zwróci nam uwagę rozmówca. Będąc świadomym swoich wad, łatwiej nam je zlikwidować.
 Wierząc, że umiem, przechodzimy do kroku następnego. 

Akt 2: Podstawą jest ostry nóż


Głodni wrażeń gracze potrafią podejmować złe decyzje. 
Wykorzystaj to gdy sesja zacznie wydawać się monotonna.


Tak jak smok jajek pod ogonem, jak wiedźmin dziwki na trzeci mieczu i czarodziej brody, tak również MG potrzebuje pewnych narzędzi by być sobą. 
Po pierwsze i najważniejsze  – podręcznik, którego zamierzasz używać. Może być pdf na laptopie, tablecie, czytniku e-booków lub papierowy jak posiadasz taką cegłę. Z tym ostatnim warto mieć przygotowane zakładki w  ważniejszych miejscach. Nie trzeba wtedy wertować na szybko całego spisu treści jak wściekła małpa.
Kości. Mogą być drobiowe, acz ja preferuje wołowe lub ludzkie, bo sądzę, że muszą mieć swój ciężar. Od biedy mogą być wieprzowe. Jeśli mocno się wkręciłeś w RPG pewnie jesteś już dostatecznie dorosłym i świadomym graczem, by posiadać własny zestaw tych rzeczy. Warto jednak zainwestować w jeszcze jeden zestaw (lub jeśli system nie ma żadnych wymagających wielościanów tylko zwykłe K6 przeszukać pudełka po starych chińcczykach i monopolach). 
Zasłonka. Jest to po prostu ścianka zasłaniająca część stołu MG przed niepożądanymi oczętami (chyba, że masz rozgrzany pogrzebacz by nauczać wypalaniem ślepi). Wiele sklepów internetowych oferuje gotowe, ale nic nie stoi na przeszkodzie by wykazać się kreatywnością i zrobić własną. Brystol lub karton świetnie się do tego nada. Do strony graczy możesz przykleić tabelki modyfikatorów, wartości testowych lub inne przydatne, jawne informacje.

Zabili NPCa, który miał im przekazać bardzo ważną wiadomość?
Nie smutaj, naślij na nich strażników, którzy potraktują ich jak przestępców.

Ołówek, linijka i papier (najlepiej kratka). Będziemy na nich rysować wnętrza i prowadzić ewentualne notatki na różne tematy. 
Pole bitewne i znaczniki. Wiele systemów mówi o tempie, szybkości lub nazywanymi inaczej. Plan bitewny to nic innego jak kartka na której będziemy mieli zrobione duże kratki (2x2cm). Tutaj będziemy liczyć właśnie ruch, ustawienie postaci, zasięgi. Za znaczniki mogą posłużyć kapsle z kolorowymi naklejkami, kamyki, pionki z wspomnianego chińczyka lub figurki dla bogatych.
Inne dodatki - podręczniki mogą zakładać ewentualne rzeczy dodatkowe. Może to być talia kart (klasyczna, 52 karty), niektóre nie piszą bezpośrednio na temat wyglądu rzeczy, pozostawiając graczowi ich stworzenie - jak fuksy w Savage World. Ja używam swojej kolekcji kamieni. Może to być wydrukowana i zalaminowana mapa regionu, dzięki czemu łatwiej tłumaczyć graczom gdzie się znajdują.  



Akt 3: Książki kucharskie - jak czytać przepisy, by zrobić dobre danie...

A więc skompletowałeś własny kuferek MG, jesteś pewny swoich zdolności improwizowania rozwiązań i udało Ci się ustalić termin z innymi? Czas wcisnąć Panic Button bo....





W tym miejscu wasz Natywny Lew stwierdził, że jest zbyt wielką leniwą bułą, by pisać to dalej.
Zostawił jednak zapowiedź następnej części!

W następnym odcinku:

Przepis idealny - fikcja czy awangarda kuchenna?
Tłuczenie jajek i inne kary dla graczy.
Od orka do cyborka. Kuchnie różnych systemów w praktyce oraz jaki wybrać.

Nie przegapcie:





Za kokpitem MG, część 2; Budyń czekoladowy, koszerna kaszanka i inne perypetie


1 komentarze:

Geralt_ Bialy_Wilk pisze...

Wpis fajny i lekki. Zdecydowanie to podstawowe porady, mogą się przydać początkującym. Jednak moim zdaniem zbyt duży tutaj nacisk na rzeczy, które mogą - ale nie muszą się przydać. Zależnie od granej gry. Chodzi mi o zasłonkę jak i "plan bitewny". Są gry w których się to przydaje, są takie w których to przeskadza. Jednym to pasuje, innym nie. Na pewno warto tego spróować, ale nie ma co wciskać nikomu na siłę :)